Home > Internet, OS > Chrome OS czyli gdzie jeszcze dotrze Google

Chrome OS czyli gdzie jeszcze dotrze Google

Oczy większości fascynatów nowych technologii były w ostatnich dniach zwrócone na Google, które po kilku miesiącach domysłów wypuściło nieco informacji o swoim własnym systemie operacyjnym. W sieci, np. serwisie GDGT.com, pojawiły się pierwsze używalne wersje systemu w postaci migawek maszyn wirtualnych (wersja 0.4.22.8).

Trzeba przyznać, że sama idea systemu operacyjnego od Google budzi sprzeczne emocje. Po pierwsze system z definicji ma działać na netbookach i oferować niewiele swemu użytkownikowi. Większość aplikacji ma działać w “chmurze”, również tam mają być składowane dane. Po drugie, monopol informacyjny Google, mniej dosadny i mniej widoczny niż Microsoftu, rozszerza się na kolejne, z pozoru niewinne, pola działania.

Pierwsze zetknięcie z Chromium OS daje pewne wyobrażenie o pomysłach inżynierów. Po kilku kliknięciach nie mamy wątpliwości co do “korzeni” systemu:

Chrome OS - drzewo folderów

Chrome OS - drzewo folderów

Sercem systemu jest przeglądarka, dość mocno związana z usługami Google. Powiązanie następuję już przy logowaniu do systemu, kiedy musimy podać swoje GoogleID oraz hasło. Na tej podstawie zostajemy zidentyfikowani w systemie oraz w chmurze.

Chromium OS - ekran logowania

Chromium OS - ekran logowania

Już w tym momencie rodzi się masa wątpliwości. Jeśli do samego logowania potrzebne jest połączenie internetowe, to co się w stanie gdy sieć lub serwery logowania Google zawiodą? Nie zalogujemy się nawet do systemu, nie będziemy mogli mieć dostępu (zdaniem systemu) do danych zapisanych choćby na dysku komputera.

Sam system jawi się jako nowoczesny, ale jednak, “tępy terminal”. Nie ma w nim nic oprócz przeglądarki internetowej powiązanej z pewną ilością ustawień i kilkoma deweloperskimi drobiazgami.

Chromium OS - widok powitalny

Chromium OS - widok powitalny

W dostępnej wersji systemu brakuje takich rzeczy jak innych aplikacji, pulpitu czy nawet przycisku zamknięcia (duże zdziwienie) widzianych chociażby w oficjalnych prezentacjach. Już teraz jednak można przypuszczać, zakładając, że założenia twórców nie zostaną zmienione, że system od Google nie będzie zbyt atrakcyjny dla przeciętnego użytkownika. Przede wszystkim, nie widać konkretnych zalet w stosunku do konkurencji. Przykładowo leciwy Windows XP zainstalowany na netbooku, pomimo braku dostępu do Internetu, może zaoferować użytkownikowi wyświetlenie filmu, edycje dokumentów w natywnych programach, odtworzyć muzykę itp., czyli wszystko co znamy w nieco skromniejszym zakresie.

Chrome (lub Chromium) to uzależnienie od połączenia sieciowego (i wszystkiego co dalej), od skromnej oferty programów, od dobrej woli opensource’owych programistów. Trudno w tej sytuacji poczytać za wielką zaletę szybki czas bootowania systemu (tak podkreślany w prezentacjach Google). Wydaje się, że niemal zawsze bardziej korzystnie będzie poczekać  kilkadziesiąt sekund dłużej by mieć do dyspozycji pełen system operacyjny niż jego skromną namiastkę. Należy jednak oddać Google właściwe podejście do kwestii bezpieczeństwa danych:

Na samym końcu warto wspomnieć także o uzależnieniu od samego Google. System operacyjny to kolejny rozdział po poczcie, zdjęciach, komunikatorze, zapytaniach do wyszukiwarki, dokumentach etc. w którym Google stara się zaistnieć w naszym życiu. Kolejnym krokiem może być zapewne zapowiadana usługa wirtualnego dysku o nazwie GDrive. Wszystkie te usługi mogą być powiązane z jednym naszym profilem w Google, naszą wirtualną, często jedyną, tożsamością. W tym momencie stajemy się zdani na łaskę administratorów systemu, którzy w prosty sposób mogą wysłać informacje o nas gdzieś dalej czy np. usunąć nasz profil i wszystkie nasze dane. Wydaje mi się, że żadna fascynacja, żadna próba ułatwienia sobie życia nie może tłumaczyć tak nierozsądnych posunięć.

Errata: Po kolejnej dawce wrażeń z CrOS zauważyłem, że system lokalnie zapisuje nasze dane logowania, także przy operacji logowania do systemu nie jest później wymagane połączenie z internetem.

Konsola kryje się pod kombinacją Ctrl + Alt + T.

Author: kkw Categories: Internet, OS Tags: , , , , ,
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków